Rok 2026 ogłoszony został w styczniu przez Zachodniopomorski Okręgowy Związek Żeglarski, a w kwietniu przez Sejmik Polskiego Związku Żeglarskiego Rokiem Kapitana Ludomira Mączaki.
W miniony piątek, 22 maja 2026 roku, dokładnie w setną rocznicę urodzin brata Ludomira #6, w Szczecinie odbyła się uświetniająca ją podniosła, ale przy tym radosna uroczystość . Jej uczestnicy, w tym wielu znajomych i przyjaciół zmarłego przed dwudziestu laty bohatera uroczystości, zebrali się przy jego pomniku na Alei Żeglarzy. Obok, przy nabrzeża Bulwaru Pomorskiego zacumował jacht „Maria”, przez wiele lat własność, dom i… przyjaciel Ludka. Przyprowadził go tu brat Paweł Ryżewski #180, opiekun „Marii” z ramienia obecnego armatora jachtu – Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Dziedzictwa Morza, głównego organizatora całego spotkania.
W części oficjalnej było: jej otwarcie przez brata Pawła, krótkie wystąpienia Aleksandry Kocewicz, wiceprezeski ZSDM, a przed laty szefowej kempingu PTTK nad jeziorem Dąbie, gdzie długo bazował Ludek, Marcina Raubo, prezesa ZOZŻ, który odczytał także skierowany do uczestników uroczystości list od Tomasza Holca, prezesa Polskiego Związku Żeglarskiego, Krzysztofa Łobodźca – dyrektora Centrum Żeglarskiego w Szczecinie, Danieli Krautschneider, która odczytała wspomnienie swej matki – Małgorzaty o powstałej po wielu latach konieczności dokonania urzędowej korekty daty urodzenia Ludka oraz Piotra Kulczyckiego, właściciela żaglowca „Fryderyk Chopin”, tym razem występującego jako wydawca magazynu „Żeglarstwo” i zapowiadającego przekazanie za chwilę uczestnikom spotkania właśnie wydrukowanego numeru pisma z tytułowanym zdjęciem podpisanym „Żeglować jak Ludomir” i artykułami autorstwa przyjaciół brata Ludka. Od razu dodam, że SĄ nimi członkowie Mesy Szczecińskiej naszego bractwa: Wojciech Jacobson #44, Maciej Krzeptowski #80, Paweł Ryżewski #180 oraz Zenon Szostak # 181. .
W dalszej części spotkania było jeszcze konsumowanie okolicznościowego tortu, testowanie ulubionego przez Ludka argentyńskiego wina, były wspólne okrzyki „Ludek! Ludek!”, było nawiązywanie, wzorem Ludka, morskiej amatorskiej łączności radiowej z pokładu „Marii”, był też mini-koncert szantowy Piotra Bandurki, a przede wszystkim była żywa wymiana żeglarskich wspomnień. Orzzaaa!
O czym donosi
Zygmunt Kowalski #163
fot. Anna Szostak oraz Michał Jósewicz #143



0 komentarzy